Marzec 2025 roku może przejść do historii polskiego winiarstwa jako moment symbolicznego przełomu. Podczas targów WINO w Poznaniu można było spróbować pierwszego polskiego wina bezalkoholowego.
Winnica Folwark Pszczew zaprezentowała produkt o nazwie FreeSecco – pierwszy polski napój bezalkoholowy wyprodukowany z wina. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, nie możemy nazywać go „winem”, ale winiarskie pochodzenie nie budzi wątpliwości. Trunek ten powstał w wyniku dealkoholizacji klasycznego wina i wyróżnia się świeżym, lekko musującym charakterem. Warto podkreślić: to pionierski projekt na skalę krajową.
Pierwsze bezalkoholowe wino dopiero teraz. Dlaczego tak późno?
Dotychczas polska scena winiarska nie mogła pochwalić się ani jednym winem bezalkoholowym. Wynikało to z kilku przyczyn:
- Mała skala produkcji – przeciętna polska winnica ma zaledwie kilka hektarów nasadzeń. Stworzenie bezalkoholowego trunku wymagałaby wydzielenia części produkcji i inwestycji, na które mogą pozwolić sobie tylko największe gospodarstwa – a takich jest w Polsce kilkanaście.
- Wciąż młoda baza winiarska – dealkoholizacja wina wymaga wyjściowo świetnego surowca. Tymczasem jakość polskich win, choć stale rośnie, nadal bywa nierówna.
- Koszty technologiczne – profesjonalne odalkoholizowanie wina to proces drogi, szczególnie przy niskiej skali produkcji. Dla wielu winiarzy byłby to zbyt duży wydatek, który przy małych partiach wina musieliby odzwierciedlić w cenie, która prawdopodobnie byłaby nieakceptowalna dla polskiego konsumenta.
Przyszłość win bezalkoholowych: nadchodzi fala zmian
Choć FreeSecco to pierwszy tego typu produkt, wiele wskazuje na to, że nie będzie ostatni. Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że kolejne winnice planują produkcję win bezalkoholowych. Polscy winiarze prawdopodobnie sięgną również po mobilne rozwiązania zagraniczne – urządzenia, które umożliwiają dealkoholizację bez konieczności budowania własnej infrastruktury.
Wszystko wskazuje na to, że rynek win bezalkoholowych będzie w Polsce rósł, choć zapewne wolniej niż w Europie Zachodniej. Potencjał? Ogromny – zwłaszcza w kontekście globalnych trendów zdrowotnych i zmniejszonego spożycia alkoholu.
Gdzie kupić FreeSecco?
Pierwsza partia FreeSecco liczy zaledwie kilka tysięcy butelek i można ją zamówić bezpośrednio w winnicy Folwark Pszczew. Przy małej produkcji, warto się pospieszyć z zamówieniem.
Dla zainteresowanych szczegółami – polecam recenzję Macieja Nowickiego, opublikowaną na łamach magazynu Ferment. Znajdziecie tam dogłębną analizę aromatyczno-smakową oraz kontekst rynkowy tego debiutanckiego projektu.


